3 Obserwatorzy
1 Obserwuję
ChanLee

ChanLee

Jestem Agnieszka i skończyłam już dwadzieścia lat. Książki czytam od zawsze. Wielbię się w horrorach, kryminałach, thrillerach psychologicznych i świecie fantasy.

Teraz czytam

Noc w bibliotece
Agatha Christie
Jutro
Anna Gralak, John Marsden

Richard Paul Evans - Zegarek z różowego złota

Zegarek z różowego złota - Richard Paul Evans

7/10 - BARDZO DOBRA

 

Zwykle nie zaczytuję się w romansach. Zawsze jest tak, że albo mnie nudzą, albo irytują wydumanymi problemami, które uważam za błahe i nie warte przejmowania się nimi. A już szczególnie unikam romansów pisanych przez kobiety, bo mimo iż płeć żeńska jest bardziej wrażliwa niż mężczyźni, to często potrafią przesadzić ze swoimi fantazjami, przez co lektura bardziej obrzydza niż cieszy. Przykład? "Pięćdziesiąt twarzy Greya", które miało być erotykiem, a okazało się czystą grafomanią niewyżytej seksualnie kobiety. Może brzmi to okrutnie, ale nie widzę innego powodu dla których powstałaby tamta trylogia...

 

Wróćmy jednak do książki. "Zegarek z różowego złota" jest inny. Opowiada nie tylko o miłości romantycznej, ale także o miłości rodzicielskiej. W historii przeplata się także motyw z rasizmem, ludzką zawiścią oraz wybieraniem między dobrem a złem. Pokochałam głównych bohaterów. Davida głównie za to, że był mężczyzną, którego oświadczyny mogłabym przyjąć bez wahania. Nie liczyły się dla niego pieniądze, dla niego zawsze najważniejsza była rodzina. MaryAnne za to, że była wspaniałą i bystrą kobietą, która nie przejmowała się błahymi sprawami i nie szerzyła nienawiści nawet w najgorszych momentach jej życia. Miłość pomiędzy tą dwójką nie wprawiała mnie w zażenowanie ani irytację, była tak naturalna, jak oddychanie. I te zegary, których wygląd podpowiadała mi wyobraźnia. Aż sama zapragnęłam mieć jeden z nich. Jak myślicie, który z nich? Tak. Zegarek z różowego złota.